Uśmiech prezydenta
niedziela, 26 Kwiecień 2009Poprowadził mnie przez swój sklep, wąskimi korytarzami utworzonymi pomiędzy stosami zawieszonych pod sufitem ubrań, stojącą na podłodze ceramiką i walającymi się wszędzie skórzanymi torbami i pufami, na których można by pewnie wygodnie usiąść. W sklepie było niewiele światła, a on szedł szybko, więc nie zdążyłem zobaczyć, co jeszcze było tam do kupienia, ale jestem zupełnie [...]

