Archiwum miesiąca Czerwiec 2009

Tunezja pachnie chlebem

piątek, 26 Czerwiec 2009

Michał Głombiowski, Rzeczpospolita 26-06-2009 Kij kilka razy uderza w pokrytą kaflami studnię. To znak. Wielbłąd rusza. Z każdym jego krokiem naczynie napełnia się świętą wodą. Pij – zachęca stojący obok mnie starszy mężczyzna. – To woda dobra dla wszystkich, dla muzułmanów i dla chrześcijan. Studnia Bir Barouta w Kairuanie w północnej Tunezji jest głęboka na [...]

To, czego nie ma gdzie indziej

piątek, 26 Czerwiec 2009

Nie napisałem o czterokątnym minarecie wyglądającym znad muru medyny w Hammamecie. Był biało-żółty z dwoma malutkimi okienkami na każdej ze ścian. Nie mogłem też napisać o kolorowych łodziach na plaży tuż obok i o sprzedawcach orzeszków w chrupiących słodkich skorupkach, którzy wciskali je ci w rękę. Gdy masz je w ręce, zwykle już je kupisz. [...]

3 tysiące znaków

poniedziałek, 22 Czerwiec 2009

Jestem w Maroko, ale już za chwilę powinienem być znów w Hiszpanii. Ale jeszcze przez kilka stron będę w Maroko. Potem parę kilometrów przez Cieśninę Gibraltarską i już Andaluzja. Teraz nie wiem jeszcze, gdzie dalej. Może Kadyks, może jezioro Penarroya lub Barcelona. A może już koniec. – Napisałeś o tym człowieku, który odwracał się, gdy [...]

Człowiek, który został pisarzem

sobota, 6 Czerwiec 2009

Pisarz stoi ostatnio prawie codziennie w oknie. Czasem nawet je otwiera  i przysiada bokiem, wystawiając łokieć za framugę, niczym hiszpański kierowca torujący sobie drogę na zatłoczonej ulicy. Tak naprawdę nie jest wcale pisarzem, nie mam pojęcia kim jest, ale kiedy zobaczyłem go pierwszy raz kilka lat temu, jak wyglądał przez uchyloną firankę, pomyślałem sobie, że [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski