Archiwum miesiąca Listopad 2009

Mi amigo

poniedziałek, 23 Listopad 2009

W Ameryce Środkowej można być czyimś amigo zaraz przy pierwszym spotkaniu, ale zwykle nie jest to zbyt wiele warte. Jest się więc przyjacielem pucybuta kręcącego się po głównym placu miasta, jest się przyjacielem kelnera, który zaprasza do restauracji, można być też amigo dla Indianek sprzedających na ulicy swoje derki, koce, bluzy i kolorowe bransoletki. To jednak [...]

Chicken busem po Gwatemali

piątek, 20 Listopad 2009

Michał Głombiowski, Rzeczpospolita 20-11-2009 Maximon ma na sobie kolorowe apaszki oraz czarny kapelusz i trzyma cygaro w ustach. Jego spojrzenie jest trochę beznamiętne. Choć mierzy zaledwie metr wysokości, ma ogromną moc. Indianie z Santiago de Atitlan, niewielkiej wioski na południu Gwatemali, przychodzą do swego bóstwa, Maximona (czyt. Maszimona), modlić się, prosić o radę, przychylność lub [...]

Niebawem w Trieście spadnie śnieg

piątek, 13 Listopad 2009

Skończyła się kawa przywieziona z Triestu. Czasem, gdy wsypywałem ją rano do kawiarki, myślałem o tych staruszkach na kempingu Obelisco. Być może teraz nie będę już o nich pamiętał. Ciekawi mnie, czy wciąż tam są, czy może teraz prowadzą inne, jesienne życie. Niebawem w Trieście spadnie pewnie śnieg. Jeżeli ktoś będzie w tamtejszych okolicach, niech [...]

Kawa, kanał i James Joyce

piątek, 13 Listopad 2009

Michał Głombiowski, Rzeczpospolita 13-11-2009 Jeżeli nie wiecie, jaka jest różnica między kawiarnią a Kawiarnią, spytajcie o to któregokolwiek mieszkańca Triestu. Triesteńczycy z uporem kładą akcent na dużą literę na początku tego słowa. Chwilami jest nawet zabawne, gdy zanim powiedzą swoje „caffé”, robią pauzę, a później podnoszą głos, by każdy wiedział, że mówią o Kawiarni, a [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski