Zagubione pół godziny
wtorek, 23 Marzec 2010Nie mogę sobie przypomnieć drogi z lotniska w Cancún do centrum miasta. Pamiętam, że gdy wyszliśmy z terminalu, zderzyliśmy się w jednym momencie z gorącą, upalną wilgocią, wypełniającą płuca w sekundę. Wcześniej celnik zabrał nam pomidory, które przywieźliśmy jeszcze z Polski. Żadne owoce i warzywa spoza kontynentu nie mogą trafić do Meksyku. Miał trochę przepraszający [...]

