Archiwum miesiąca Listopad 2010

Zima i pisanie książki

niedziela, 28 Listopad 2010

Spadł śnieg. To ten czas, gdy powinno się mieć kominek. Od rana dorzucałoby się do niego wysuszone szczapy drewna. To by pomagało pisać. Czułoby się jego ciepło i myśląc o kolejnych zdaniach, można by patrzeć w ogień. Co jakiś czas dobrze by było wstać i dorzucić kilka pociętych równo kawałków. Pokój pachniał by dymem i [...]

Koliber i Japończyk

piątek, 12 Listopad 2010

Nie pamiętam, kiedy widziałem je pierwszy raz . Musiało to być dawno. Potrafiłem je  rozpoznać, gdy miałem kilka lat. Pękata sylwetka, gruby dziób i ten jaskrawoczerwony brzuch samców były łatwe do zapamiętania. Gile pojawiały się rzadko, zwykle w okolicy zimy, najczęściej pojedynczo lub w parach. Wtedy nie wiedziałem, że przylatują do nas z północy, uciekając [...]

Smak Damaszku

środa, 10 Listopad 2010

Niewątpliwą zaletą Syrii jest to, że jest w niej mnóstwo pistacji. Cokolwiek by się nie robiło, zawsze się na nie trafi. Na sukach wylewają się z płóciennych worków i nie są zanadto drogie. W cukierniach trzeba by się sporo natrudzić, by dostać coś, co ich nie zawiera. Jedyną opcją jest kupno halawat al-dżibna , miękkiego [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski