Archiwum miesiąca Październik 2011

Brzytwa na gardle

poniedziałek, 31 Październik 2011

Brzytwa przesuwająca się po gardle. Biała piana na twarzy. Nade mną spokojna twarz hinduskiego fryzjera. Żaluzje na oknach. Nad lustrem David Beckham w ciemnych przeciwsłonecznych okularach. Powyżej wypłowiałe zdjęcia z fryzurami sprzed 30 lat, które jednak nigdy nie wychodzą tu z mody. Kameralnie. Dwóch fryzjerów, koniecznie z wąsikami i dwóch klientów, łącznie ze mną. Brzytwa [...]

Tytani

niedziela, 23 Październik 2011

W ogromie przestrzeni buldożery wyglądały na małe i niepozorne. Rzucone pomiędzy rdzawą ziemię i sterczące z niej resztki pni, wymachiwały bez ładu zębatymi ramionami, kończąc zaplanowane dzieło. Było już niemal dokonane. Sięgający po horyzont teren, lekko pofalowany, wciąż był jeszcze zarzucony lianami, gałęziami i korzeniami, jednak to było wszystko, co zostało z gęstej wilgotnej dżungli. [...]

Codziennie, niezmiennie

wtorek, 18 Październik 2011

Każda wyspa ma swój rytm, zwykle podobny i stały, ma go więc także malezyjska Kecil i czymkolwiek byś w życiu się zajmował, przybywając tu w końcu się do niego dostosowujesz. Możesz się opierać i bronić, ale nie ma to większego sensu, wyspa zawsze będzie silniejsza, każdy kolejny dzień przypomina ci, że nie jesteś na stałym [...]

Poniżej

niedziela, 9 Październik 2011

Na betonowym pirsie kilku znudzonych mężczyzn spędzających na ławeczkach większość czasu, oczekujących w bezruchu na przyjście i wyjście promu; parę łódek ze spalinowymi silnikami w równym niespiesznym rytmie przechylających się z lewa na prawo i z powrotem, akurat tak jak idzie fala i na ile pozwala krótki sznur z kotwicą. Jeżeli przepłynie kuter bądź mała [...]

Idź, by nie umrzeć

niedziela, 2 Październik 2011

Czasem widać, jak z obozowisk Ambororo płyną w górę iskry ognia i gasną nagle jak atak serca. Słychać jękliwą muzykę, ale nikt z miejscowych do nich nie chodzi. Bo tamci są z innego świata, muszą być samotni. Ale i plemieniu Ambororo przyjaźń z miejscowymi nie jest potrzebna. Kiedy są w jakiejś osadzie, sprzedają mleko, sery [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski