3 lata temu

Chablis wieczorową porą

To ciekawe, jak percepcja zmienia się od okoliczności. Jak smakowałoby to chablis, gdybym pił je w domu, bez pośpiechu i zerkania na tablicę odlotów?

Burgund zanurzony w kubełku z lodem czekał na mnie, wypełniając kurczący się czas. Dzień spędzony w podróży, która zostawiła włoską ziemię gdzieś w tyle, a wraz z nią wspomnienie najgorszego chyba wina jakie piłem w życiu (ale przynajmniej w doborowym towarzystwie, zresztą sami tego chcieliśmy, nękając w środku nocy właściciela hotelu o butelkę winogronowego alkoholu). Kolejne bramki, samoloty, sztućce owinięte w serwetkę i chrupiące bułeczki podawane w koszyku przez uśmiechnięte stewardessy.

Pomiędzy połączeniami, w nadchodzącym wieczorze, zatopiłem się w miękkim fotelu, mając tuż za sobą mrugającą niebieskim blaskiem tablicę odlotów i zaledwie kilkadziesiąt minut do zbliżającej się groźby final call.

Drouhin Domaine de Vaudon Chablis A.O.C musiało więc sprostać chwili, grać w otwarte karty, nie kokietować i nie zwlekać z ujawnieniem tego, co ma do zaoferowania. Stuprocentowe chardonnay, o jasnożółtej barwie, to wino jest młode, gdyby dać mu poleżeć, z czasem nabierałoby bardziej karmelowych odcieni. Zanim trafi do sprzedaży, dojrzewa przez dwanaście miesięcy w dębowych beczkach, to nie jest jednak nowe drewno, być może dlatego jego wpływ na wino jest niemal niezauważalny.

Jest świeże, bardzo orzeźwiające, pachnące owocami cytrusowymi, z leciutkim kwiatowym muśnięciem gdzieś w tle. Do tego ma trochę tego kamiennego posmaku, który tak lubię, szorstką mineralność, każącą myśleć o rozgrzanej wapiennej ziemi i czymś bardzo pierwotnym, wiekowym, jak cały nasz wszechświat.

11760291_920857754637848_1271496230133733493_n

Lekkie, może nawet nieco za bardzo, przydałby mu się bardziej konkretny kwasowy kręgosłup, ale weźcie poprawkę na to, że w białych winach kwasowość jest cechą, której szukam z równym zapałem, jak kolejnych miejsc do odwiedzenia. Być może dla większości z Was byłaby ona akurat.

Trzy kieliszeczki tego chablis – wyprodukowanego przez dom Drouhin, który od kilkudziesięciu lat skupuje najlepsze ziemi w Burgundii i tworzy małe cuda, stające się wzorcem regionu – ustawiły mnie znów do pionu, rozpędzając na cztery strony podróżne zmęczenie, dodając sił i zostawiając po zakamarkach ciała orzeźwiający ślad.

Mimo masowej produkcji i szalonych zakupów winnych parceli, Drouhin wciąż cieszy się należytym prestiżem i estymą, być może głównie z powodu pięknej historii, o której możecie poczytać ciut tutaj, na Enoeno.pl

Gdybym pił je w domu, jego obraz byłby z pewnością pełniejszy. Sączyłbym je przez wieczór lub dwa, wyłuskując kolejne nuty, patrząc jak zmienia się wraz z upływem minut i dostępem powietrza. Drążyłbym niespiesznie w kronikach rodzinnych burgundzkiej familii, bo Drouhin nie jest przecież pierwszym z brzegu producentem i odkrywanie jego historii daje z pewnością wiele przyjemności, a winom większego ciężaru.

Nie było na to czasu, ale wcale tego nie żałuję. Podróż ma to do siebie, że zostawia w nas pojedyncze obrazy, wrażenia, ślady. Drouhin Domaine de Vaudon Chablis jest jednym z nich, pocztówką, którą zapamiętam, krajobrazem, do którego można wrócić lub zostawić go na zawsze za sobą.

W kilku zdaniach

Nie jest to, co prawda, wino klasy grand cru, ale potrafi uradować serce i sprawić, że świat nabiera przejrzystości. Chwilami zdaje się być nieco zbyt mało wyraziste, przydałby mu się jakiś konkret, to jednak tylko drobne niedogodności. Nie jest to zły sposób na rozpoczęcie wędrówkę po Chablis, bo to klasyczny przykład tej apelacji w rozsądnej cenie.

Drouhin Domaine de Vaudon Chablis A.O.C.
Rocznik: 2014
Producent: Maison Joseph Drouhin
Kraj: Francja
Region: Burgundia
Apelacja: AOC Chablis
Szczep: Chardonnay (100%)
Cena: 80-95 zł, zależnie od sklepu. Miejscami można trafić teraz na przeceny i dostać butelkę tego wina w okolicach 50 zł

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 Thoughts on “Chablis wieczorową porą”

  1. Moim zdaniem butelka TEGO wina w cenie 50zł to ogromna okazja – sam kupiłbym ze 2, gdyż to wino również dobrze wspominam. Nie lubię nie mieć czasu na degustację ;) Wróciłeś do niego jeszcze, czy pozostawiasz wspomnienie i nie chcesz próbować ponownie?

  2. Za 50 zł można brać w ciemno :)
    Niestety nie wróciłem, ale myślę, że to tylko kwestia czasu. Oczywiście, fajnie jest mieć wspomnienie konkretnej sytuacji związanej z winem, ale z drugiej strony – podobnie jak i Ty – wolę mieć więcej czasu na degustację. Pozdrawiam!