3 lata temu

O pożytkach z długości – 29 metrów pod ziemią

Najdłuższy wykopany korzeń winnego krzewu sięgał 29 metrów, co nie pozostawia  wątpliwości, że wino nie do końca pochodzi z tego świata.

Twardy sztywny pęd, sięgający w głębiny. Trzydzieści metrów pod naszymi stopami ziemia tkwi w gorących objęciach, o których zapewne mogli by coś powiedzieć górnicy. Świat wilgoci, przesączającej się wody, minerałów. Inny wymiar. Te 29 metrów nie jest zapewne wszystkim, na co winne korzenie stać – istnieją ponoć jeszcze dłuższe, mające 50 metrów i więcej .

Wiedząc o tym, gdy patrzy się na lichy krzaczek, z trudem zwykle sięgający człowiekowi do ramion, przestaje się mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z jakąś alchemią, czymś o odwróconym porządku. Nie znamy drugiego krzewu, który mając tak mikrą posturę, sięgałby w ziemię tak głęboko. Ta oblepiona dorodnymi kiśćmi plamka zieleni jest w rzeczywistości tylko jakąś drobinką, której potęgę łatwo przegapić. To, co najważniejsze, odbywa się poza naszym wzrokiem, ukryte w nieprzeniknionej ciemności i ciszy.

Doświadczeni winiarze wiedzą, że wino jest owocem ziemi, mroku i tego co nieznane – sadzą winorośl gęsto, zmuszając krzewy do eksplorowania głębin, zanurzania swych korzeni coraz to niżej i niżej w poszukiwaniu wody i minerałów. Im starsza winorośl, tym dłuższe korzenie i tym większa ich siła. W Europie podchodzi się do tego z powagą, a typowe dla Nowego Świata hołubienie młodych pędów i tymczasowości wciąż jest uważane zwykle za barbarzyństwo.

29 metrów. Wyobraźcie sobie korzeń, który sięgałby od 10 piętra bloku mieszkalnego aż do parteru. Który uparcie drąży świat, do którego nie mamy w zasadzie dostępu, przebijając się przez kolejne pokłady gliny, iłów, czwartorzędowe warstwy wapnia czy manganu. Ta podróż w głąb ziemi jest też wyprawą w czasie.

Świadomość tego jest zarówno fascynująca, jak i nieco niepokojąca. Unosząc kieliszek wina do ust, staję nagle w obliczu świata nie należącego do ludzi, świata idącego w poprzek historii i czasu. Jest w tym coś absolutnie pierwotnego, ale też trochę nam obcego – nie bez powodu podziemny świat kojarzy nam się z krainą Hadesa, areną sił na które nie mamy żadnego wpływu.

Wino to ekspresja ziemi w najczystszej postaci. Ekspresja trwania.

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 Thoughts on “O pożytkach z długości – 29 metrów pod ziemią”

    1. Myślę, że to było na zasadzie, że ciągnęli, ciągnęli, a jak już wyciągnęli, to tak się zadziwili, że musieli zmierzyć ;)