4 lata temu

Przy stole – siła opowieści

W tym całym szale gotowania, który ogarnął dziś zachodni świat, brakuje mi chwili rozmowy.

[dropcap]Nigella kusząco oblizuje palce; Makłowicz przemierza świat, zaledwie o niego zahaczając; Amaro próbuje wmówić wszystkim, że kucharze przejęli rolę artystów, a rzesza celebrytów zalewa księgarskie półki kolejnymi, rojącymi się od przepisów pozycjami z pełnymi uśmiechu okładkami.[/dropcap] Wszyscy oni mówią, nie bardzo znajdując czas na słuchanie. W tej kulinarnej ekwilibrystyce nie ma miejsca na to, by się z kimś spotkać.

Wyruszając w podróż, wyruszamy także – mniej lub bardziej – na poszukiwanie nowych potraw. Mało co, tak jak bycie w drodze, sprzyja zanurzeniu się w świat smaków i aromatów. W podróży zawsze stajemy się trochę egoistami – chcąc nie chcąc, musimy skupić się na sobie. Nic w tym złego. Przecież trochę z tego powodu wyruszamy z domu. By na moment pozostawić za sobą codzienną bieganinę, rutynę, obowiązki. Przyjrzeć się sobie.

Nie każdy posiłek w trakcie podróży jest wart zapamiętania. O wielu chce się zapomnieć najszybciej, jak to możliwe. Czyż jednak nie jest tak, że sam smak potrawy nie jest w stanie unieść wszystkich naszych oczekiwań? Dania, które pamiętam – i do których chciałbym wrócić, choć wiem, że jest to zupełnie niemożliwe – wbiły mi się w głowę nie tylko dlatego, że były doskonale przyrządzone lub mnie czymś zaskoczyły. Pamiętam je, gdyż oznaczały chwilę przerwy, spokoju, spotkania. Czasem z mieszkańcem danego kraju, czasem z towarzyszem włóczęgi. Długie, toczące się leniwie rozmowy lub zaledwie kilka zdań wymienionych z kelnerem, który zapamiętał mnie z poprzedniego dnia. Tak naprawdę, bardziej pamiętam obraz danego miejsca i tego, jak się w nim czułem, niż smak podanego mi dania.

Nasz świat w dużej mierze kształtuje się przy stole. Historia kulinariów jest historią ludzkości.

Mario Batali, amerykański kucharz, który spędził kawał życia we Włoszech, doskonale o tym wie. Choć wyczarowane przez niego z zadziwiającą lekkością potrawy chce się zwykle od razu zjeść, równie ważną częścią jego programów jest spotkanie z człowiekiem, który siada obok niego. Tak się złożyło, że są to muzycy – The Edge z U2, Flea z RHCP, Patti Smith, Josh Groban i Perry Farrel. Wspólnie szukają podobieństw między światem dźwięków i światem gotowania, przy okazji rozmawiając na inne tematy. No i gotując, oczywiście. Tworzą opowieść. A przecież to opowieść jest dla nas – ludzi – najważniejsza.

Kryje się w tym ciekawość drugiego człowieka. Chwile wyszarpnięte codzienności, poświęcone spotkaniu przy stole. Lekko płynąca rozmowa. Tworząca się historia. Wolę to, niż Nigellę wsuwającą ponętnie palce do ust.


Feedback Kitchen – Mario Batali with The Edge… przez FeedbackKitchen


Feedback Kitchen – Mario Batali with Flea (FULL… przez FeedbackKitchen

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *