3 lata temu

Riesling w trawie

Po fali letnich upałów, rzeczywistość zastygła w ciepłej, słonecznej aurze, która – mimo wszystkich zalet – ma już jakiś jesienny odcień. Leżąc w bujnej trawie, czuję zbliżającą się zmianę.

Patrzę na jaskółki oknówki, które z entuzjastycznym szczebiotem kreślą zawijasy na plamie jasnego nieba, by za chwilę obsiąść starą jabłoń, która kiedyś należała do człowieka zbierającego co sezon z niej owoce i spędzającego czas na leżaku w jej cieniu. Aż nadszedł moment, gdy tę metropolię działek zamieniono w teren pełen alejek, wijących się kanałów i spinających ich brzegi mostków.

Ta jabłoń, oblepiona teraz nie tylko jaskółkami, ale też czerwono-zielonymi owocami, mniejszymi niż pięść, jest śladem dawnych czasów i myślę sobie, że ludzie, do których należał kiedyś ten teren, przechodząc tędy na spacerze, muszą czuć ukłucie melancholii – te działki dla większości były solidnym kawałkiem ich życia. Być może niektórzy nigdy tu nie przychodzą, nie mogąc znieść obrazu tego, co zostało im zabrane.

Alzacki pomysł na rieslinga

Lubię ten moment, gdy lato powoli się domyka, wciąż jeszcze potrafiąc zaskoczyć ciepłem, ale nocami i świtem pokazując, że cykl zmian toczy się swoim torem i że co by się nie działo, zawsze przychodzi jesień, by później mogła nadejść wiosna.

To dobry moment, by jeszcze na chwilę zatopić się w lekkich, chłodnych i pełnych orzeźwienia rieslingach lub grunerach, ciesząc się ich obecnością, zanim zostaną wyparte przez gęste bordeaux i burgundy, które – jako nieliczne – potrafią unieść ciężar listopadowych wieczorów.

Koc w kratę. Grube szkło. Nagie stopy. Krewetki z czosnkiem i winem. Chmura układająca się w kształt kręgosłupa. Nieme sylwetki samolotów. Jest w tym wszystkim coś filmowego, niczym z  kadrów Rohmera, czarno-biały rozgrzany świat, pełen słów, rodzących się możliwości, wakacyjny czas, ani smutny, ani wesoły…

Sporo jabłka i limonki, ładna kwasowość trzymająca, jak balonik na sznurku, tą całą lekkość. Alzacja.

W kilku zdaniach

Solidny kręgosłup, sporo aromatu, lekko ostry, mineralny posmak. Słowem, całkiem przyzwoita propozycja z typowymi cechami rieslinga na “dzień dobry”.

Riesling, Vieilles Vignes 2013
Rocznik: 2013
Kraj: Francja
Region: Alzacja
Apelacja: AOC Alsace
 Szczep: Riesling (100%)
Cena: 20 zł, Lidl

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *