Wpisy oznaczone ‘ameryka środkowa’

Stary list

czwartek, 12 Kwiecień 2012

Lekko omszałe, ciemne owoce, które wystarczy dotknąć, by na palcach został mocny, trochę tajemniczy zapach. Nieco szorstkie. Gdy rozgniatałem je językiem, usta wypełniały się ziemią, bujnymi krzakami i nieco duszną wilgocią. Wolałem je od tych czerwonych, kwaskowych i nachalnych. W dzieciństwie, gdy spędzałem czas na niewielkiej działce, którą ojciec z godnym podziwu uporem próbował przekopać [...]

Koniec. Kropka.

środa, 29 Luty 2012

Ostatnie zdanie. Plik zapisany. Niegdyś na ostatniej stronie książki pisało się dużymi literami KONIEC, dając czytelnikowi jasny sygnał, że historia dobiegła końca. Dziś nigdy nie wiadomo, czy to już naprawdę koniec, wszystko ma zwykle ciąg dalszy. Nie ma końców. Te KONIEC było jednak chyba bardziej dla pisarza, niż czytelników. Stawiałeś te kilka liter i wszystko [...]

Latawce dla zmarłych

środa, 2 Listopad 2011

Ogromne latawce, rodzinne spotkania, sporo alkoholu, dusze umarłych wędrujące po domach. Święto Zmarłych w Gwatemali. Piszę o nim dla Wyborczej (ostatnie weekendowe wydanie), do poczytania na blogu oraz na gazeta.pl

Powietrzni posłańcy

środa, 2 Listopad 2011

Michał Głombiowski, Gazeta Wyborcza 31.10.2011 Na jeden dzień w roku dusze zmarłych powracają na ziemię. By wskazać im drogę, mieszkańcy Santiago Sacatepéquez wypuszczają w powietrze barwne latawce Bambus musi być prosty, o odpowiedniej grubości, wytrzymały i elastyczny. Mężczyźni z uwagą oglądają przywiezione znad wybrzeża naręcza drągów. Pukają w nie palcami, unoszą w górę, oceniając kształt, [...]

Trochę szczęścia

poniedziałek, 11 Lipiec 2011

- To rywalizacja gangów. Czasem to się  zdarza – wyjaśnił człowiek w słomkowym kapeluszu, siedzący obok nas w autobusie. Opowiedziałem mu jak godzinę wcześniej, gdy staliśmy jeszcze w Chichi, a silnik pojazdu pracował, ayudante, który wcześniej rozmawiał na zewnątrz ze stłoczonymi w grupkę innymi przewoźnikami, wpadł nagle z hałasem do autobusu i gdzieś zza fotela [...]

Może nie wszystkie

niedziela, 13 Luty 2011

Świeża, jeszcze nietknięta mapa Panamy i Kostaryki przeleżała kilka tygodni na stole, nieustannie zajmując centralne miejsce i nie dając się zepchnąć nawet misie z mandarynkami. Niemieckie wydawnictwo Reise, wodoodporny papier, staranne wykonanie. Teraz jednak, na jakiś czas, będę musiał ją schować w dużym kartonie z dziesiątkami innych map i planów, który stoi na podłodze niedaleko [...]

Meksyk na koniec roku

piątek, 31 Grudzień 2010

Rok zamykam publikacją na temat San Cristobal w Meksyku. Artykuł w dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej, zapraszam do lektury. Ostatnie miesiące 2010 roku kręcą się właśnie wokół Meksyku i krajów Ameryki Centralnej, więc dzisiejszy artykuł w Rzepie nie jest być może przypadkowy. Nadal pracuję nad książką o podróży przez te rejony, San Cristobal z pewnością się też [...]

Wieczorem przyjdź na zócalo

piątek, 31 Grudzień 2010

Michał Głombiowski, Rzeczpospolita 31-12-2010  Wystarczy 15 peso, by szaman znalazł przyczynę każdej choroby lub życiowego niepowodzenia. Okadzi cię dymem z ziół, powróży z rozbitych jajek By skorzystać z jego usług, trzeba w miasteczku San Cristóbal de las Casas w południowym Meksyku znaleźć nierzucające się w oczy muzeum medycyny naturalnej Majów. W pomieszczeniach urządzonych na wzór [...]

Zima i pisanie książki

niedziela, 28 Listopad 2010

Spadł śnieg. To ten czas, gdy powinno się mieć kominek. Od rana dorzucałoby się do niego wysuszone szczapy drewna. To by pomagało pisać. Czułoby się jego ciepło i myśląc o kolejnych zdaniach, można by patrzeć w ogień. Co jakiś czas dobrze by było wstać i dorzucić kilka pociętych równo kawałków. Pokój pachniał by dymem i [...]

Koliber i Japończyk

piątek, 12 Listopad 2010

Nie pamiętam, kiedy widziałem je pierwszy raz . Musiało to być dawno. Potrafiłem je  rozpoznać, gdy miałem kilka lat. Pękata sylwetka, gruby dziób i ten jaskrawoczerwony brzuch samców były łatwe do zapamiętania. Gile pojawiały się rzadko, zwykle w okolicy zimy, najczęściej pojedynczo lub w parach. Wtedy nie wiedziałem, że przylatują do nas z północy, uciekając [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski