Wpisy oznaczone ‘azja’

Otwórz, zjedz, przeżyj

poniedziałek, 19 Marzec 2012

Podobno przez niego rozpadają się małżeństwa, ale nie mogę w to jakoś uwierzyć. Ponoć można go tylko kochać lub nienawidzić, ale w to uwierzyć mi równo ciężko. Mówią że, jeżeli jedna osoba go kocha, a druga nienawidzi, nie warto zawracać sobie głowy ślubem i wspólnym życiem, gdyż i tak nic z tego nie będzie; nie [...]

Changi

niedziela, 18 Grudzień 2011

Dopiero po jakimś czasie  uświadomiliśmy sobie, że nie słychać kroków  setek  ludzi zmierzających we wszystkich kierunkach. Kółeczka walizek nie terkotały w swoim równym rytmie, przecinając gładką, błyszczącą podłogę. Gigantyczny hol wyłożono miękkimi dywanami. Cichy szmer. Spokojna muzyka w tle. Coś klasycznego, ale nie bardzo  oczywiście  rozpoznaję. Stopy zapadają się miękko. W ogrodzie dwóch sikhów, ze swoimi [...]

Kamień w stopie

niedziela, 27 Listopad 2011

Kamienie wbijały się w bose stopy, ale uparcie po nich chodziłem. Te duże gładkie wyglądały całkiem przyjaźnie, można było na nich stanąć bez bólu. Były jeszcze inne, drobne i ciasno ustawione i te najgorsze – niewielkie, położone na sztorc. Wbijały się w stopy natychmiast. Każdy krok musiałem przemyśleć, choć wiedziałem, że nie powinno się tu [...]

Szum

niedziela, 13 Listopad 2011

Zapamiętałem te wiatraki. Wentylatory szumiące pod sufitem. Obracające się w równym tempie. Na razie pamiętam jeszcze trochę więcej. Okna w kształcie motyli. Kamienną fontannę, źródełko w samym centrum domu. Nad nią otwarty dach, teraz przykryty metalową siatką, by zamknąć drogę gołębiom. Ulewne tropikalne deszcze napełniały źródełko, woda płynęła skomplikowanym systemem kanałów niemal po całej posiadłości, [...]

Tytani

niedziela, 23 Październik 2011

W ogromie przestrzeni buldożery wyglądały na małe i niepozorne. Rzucone pomiędzy rdzawą ziemię i sterczące z niej resztki pni, wymachiwały bez ładu zębatymi ramionami, kończąc zaplanowane dzieło. Było już niemal dokonane. Sięgający po horyzont teren, lekko pofalowany, wciąż był jeszcze zarzucony lianami, gałęziami i korzeniami, jednak to było wszystko, co zostało z gęstej wilgotnej dżungli. [...]

Codziennie, niezmiennie

wtorek, 18 Październik 2011

Każda wyspa ma swój rytm, zwykle podobny i stały, ma go więc także malezyjska Kecil i czymkolwiek byś w życiu się zajmował, przybywając tu w końcu się do niego dostosowujesz. Możesz się opierać i bronić, ale nie ma to większego sensu, wyspa zawsze będzie silniejsza, każdy kolejny dzień przypomina ci, że nie jesteś na stałym [...]

Poniżej

niedziela, 9 Październik 2011

Na betonowym pirsie kilku znudzonych mężczyzn spędzających na ławeczkach większość czasu, oczekujących w bezruchu na przyjście i wyjście promu; parę łódek ze spalinowymi silnikami w równym niespiesznym rytmie przechylających się z lewa na prawo i z powrotem, akurat tak jak idzie fala i na ile pozwala krótki sznur z kotwicą. Jeżeli przepłynie kuter bądź mała [...]

Thomas Lipton spogląda na Cejlon

sobota, 12 Marzec 2011

Ciemne liście herbaty, którą pijamy codziennie nalewając z żółtego dzbanuszka kolejne i kolejne filiżanki, wysypywały się z trzęsącej się metalowej tacy. W powietrzu wisiał świeży zapach liści pomieszany z wiekowym drewnem hangaru fabryki. Od czasu, gdy 121 lat temu zbudował ją tu sir Thomas Lipton, ciasno upakowane worki zrolowanych, sfermentowanych i wysuszonych liści nieustannie wędrują [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski