Changi
niedziela, 18 Grudzień 2011Dopiero po jakimś czasie uświadomiliśmy sobie, że nie słychać kroków setek ludzi zmierzających we wszystkich kierunkach. Kółeczka walizek nie terkotały w swoim równym rytmie, przecinając gładką, błyszczącą podłogę. Gigantyczny hol wyłożono miękkimi dywanami. Cichy szmer. Spokojna muzyka w tle. Coś klasycznego, ale nie bardzo oczywiście rozpoznaję. Stopy zapadają się miękko. W ogrodzie dwóch sikhów, ze swoimi [...]

