Wpisy oznaczone ‘pisanie’

Upycham białe karteczki

środa, 2 Maj 2012

Szorstki papier po palcami. Jeszcze nietknięte strony. Ostatnie poprawki. Skreślenia, mazanie ołówkiem po kartkach. Nic wielkiego, na to był czas wcześniej. Dostałem z wydawnictwa egzemplarz sygnalny Trzeciego dnia. Próba. Książka w stadium niedługo przed rozkwitem. Owad wychyla już łebek z kokonu. Jeszcze chwila. Na razie upycham pomiędzy strony podarte kawałki papieru, zaznaczając miejsca, do których [...]

Książka, która zabierze Cię w podróż!

środa, 14 Marzec 2012

O mojej książce ostatnio niewiele pisałem, co nie znaczy, że prace wydawnicze nad nią nie trwają. „Trzeci dzień” właśnie powoli zyskuje okładkę. Kliknij w zdjęcie, a odkryjesz więcej.

Koniec. Kropka.

środa, 29 Luty 2012

Ostatnie zdanie. Plik zapisany. Niegdyś na ostatniej stronie książki pisało się dużymi literami KONIEC, dając czytelnikowi jasny sygnał, że historia dobiegła końca. Dziś nigdy nie wiadomo, czy to już naprawdę koniec, wszystko ma zwykle ciąg dalszy. Nie ma końców. Te KONIEC było jednak chyba bardziej dla pisarza, niż czytelników. Stawiałeś te kilka liter i wszystko [...]

Mały, czarny

niedziela, 17 Lipiec 2011

Jest trochę jak wyrzut sumienia. Ma jednak niewątpliwie klasę. Mam w nim między innymi spis artykułów, które powinienem napisać. Pomysły na teksty i książki. Przypomina mi, jak bardzo jestem do tyłu i budzi poczucie niepokoju. Robi to jednak z klasą.  Trudno więc go nie lubić. Notatnik Moleskine. W wersji klasycznej, z czarną okładką i oczywiście [...]

O podróżowaniu, cz. 1

niedziela, 30 Styczeń 2011

(…) Podróż – w świecie i na papierze – jest sama przez się wieczną preambułą, wstępem do czegoś, co ma wciąż nastąpić i co jest tuż tuż; wyjazdem, powrotem, pakowaniem, rozpakowywaniem walizek, robieniem notatek na temat pejzażu, który gdy go mijamy, umyka, rozpada się i układa na nowo, niczym sekwencja filmowa albo twarz zmieniająca się [...]

Meksyk na koniec roku

piątek, 31 Grudzień 2010

Rok zamykam publikacją na temat San Cristobal w Meksyku. Artykuł w dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej, zapraszam do lektury. Ostatnie miesiące 2010 roku kręcą się właśnie wokół Meksyku i krajów Ameryki Centralnej, więc dzisiejszy artykuł w Rzepie nie jest być może przypadkowy. Nadal pracuję nad książką o podróży przez te rejony, San Cristobal z pewnością się też [...]

Zima i pisanie książki

niedziela, 28 Listopad 2010

Spadł śnieg. To ten czas, gdy powinno się mieć kominek. Od rana dorzucałoby się do niego wysuszone szczapy drewna. To by pomagało pisać. Czułoby się jego ciepło i myśląc o kolejnych zdaniach, można by patrzeć w ogień. Co jakiś czas dobrze by było wstać i dorzucić kilka pociętych równo kawałków. Pokój pachniał by dymem i [...]

Zagubione pół godziny

wtorek, 23 Marzec 2010

Nie mogę sobie przypomnieć drogi z lotniska w Cancún do centrum miasta. Pamiętam, że gdy wyszliśmy z terminalu, zderzyliśmy się w jednym momencie z gorącą, upalną wilgocią, wypełniającą płuca w sekundę. Wcześniej celnik zabrał nam pomidory, które przywieźliśmy jeszcze z Polski. Żadne owoce i warzywa spoza kontynentu nie mogą trafić do Meksyku. Miał trochę przepraszający [...]

Spacer po kolorach Williama Burroughs’a

niedziela, 13 Wrzesień 2009

Najwięcej jest zielonego. Wszystkie trawniki, drzewa i krzaki. Do tego kosze na śmiecie. Mają żółte pokrywy w kształcie kopuły, ale same są zielone. Znalazłem też trochę zielonego na balkonach – zwykle są to suszące się ubrania. No i ludzie z eko-torbami. Zawsze się kogoś spotka, a eko-torba musi być przecież  zielona. Samochodów jest więcej czerwonych i [...]

Drugie piętro Joyce’a

niedziela, 16 Sierpień 2009

Najłatwiej jest oczywiście trafić na Via San Nicolo 30 i 32. Wystarczy skręcić w którąkolwiek uliczkę odchodzącą na północny-wschód od Canal Grande i przejść zaledwie kawałek, by być na miejscu. Gdy stoi się na San Nicolo plecami do morza, numery 30 i 32 będą po lewej stronie. Uliczka, jak całe stare centrum Triestu, jest zamknięta [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski