Zanim zapomnę jego twarz
sobota, 9 Maj 2009Wieczory były zawsze ładne i zupełnie przyjemne. W dzień też było całkiem dobrze, można było pójść nad Pacyfik, poszukać kokosów o pomarańczowej barwie, które ledwo co spadły z palmy, popatrzeć na surferów lub zajść na piwo do La Bocana. Zawsze wybieraliśmy miejsce na piętrze skąd wszystko było dobrze widać i wiedziało się bez odwracania, że [...]

