Wpisy oznaczone ‘tunezja’

Tunezja pachnie chlebem

piątek, 26 Czerwiec 2009

Michał Głombiowski, Rzeczpospolita 26-06-2009 Kij kilka razy uderza w pokrytą kaflami studnię. To znak. Wielbłąd rusza. Z każdym jego krokiem naczynie napełnia się świętą wodą. Pij – zachęca stojący obok mnie starszy mężczyzna. – To woda dobra dla wszystkich, dla muzułmanów i dla chrześcijan. Studnia Bir Barouta w Kairuanie w północnej Tunezji jest głęboka na [...]

To, czego nie ma gdzie indziej

piątek, 26 Czerwiec 2009

Nie napisałem o czterokątnym minarecie wyglądającym znad muru medyny w Hammamecie. Był biało-żółty z dwoma malutkimi okienkami na każdej ze ścian. Nie mogłem też napisać o kolorowych łodziach na plaży tuż obok i o sprzedawcach orzeszków w chrupiących słodkich skorupkach, którzy wciskali je ci w rękę. Gdy masz je w ręce, zwykle już je kupisz. [...]

Uśmiech prezydenta

niedziela, 26 Kwiecień 2009

Poprowadził mnie przez swój sklep, wąskimi korytarzami utworzonymi pomiędzy stosami zawieszonych pod sufitem ubrań, stojącą na podłodze ceramiką i walającymi się wszędzie skórzanymi torbami i pufami, na których można by pewnie wygodnie usiąść. W sklepie było niewiele światła, a on szedł szybko, więc nie zdążyłem zobaczyć, co jeszcze było tam do kupienia, ale jestem zupełnie [...]

Stolik

piątek, 24 Kwiecień 2009

Zostawiłem te wszystkie garnki, kolorowe naczynia, ceramiczne talerze, stosy przypraw, skórzane torby, fajki wodne i nikomu niepotrzebne drobiazgi i odbiłem w lewo. Ucichły nawoływania handlarzy i z daleka zobaczyłem tą małą knajpkę, w której byli sami Arabowie i kilku z nich paliło sziszę. Dziś było naprawdę ciepło i poszukałem dobrze ocienionego stolika. Nie było tu [...]

Róża w Tunezji

czwartek, 23 Kwiecień 2009

Zaraz, gdy wylądowaliśmy dostałem od jakiejś kobiety czerwoną różę i B. patrząc na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami spytała mnie, czy w jakimś kraju dostałem od kobiety różę i to zaraz na lotnisku, i musiałem jej przyznać rację, że to coś innego, i że jeszcze nigdzie nikt nie dał mi takiej róży. Trochę padał deszcz [...]

Sygnowano: Michał Głombiowski