Włoski świat
sobota, 31 Marzec 2012Wczoraj był Turyn tekstowo, dziś trochę zdjęć.
Wczoraj był Turyn tekstowo, dziś trochę zdjęć.
Całun Turyński pod opieką Templariuszy. Mnóstwo czekolady, dużo niebezpiecznej magii i miasto, do którego – nie wiedzieć czemu – mało kto jeździ. W dzisiejszej Rzeczpospolitej mój tekst o Turynie. Do poczytania także w dziale Artykuły. Zapraszam. A jeżeli w Turynie byliście, podzielcie się wrażeniami. Ja to miasto niezwykle lubię.
Michał Głombiowski, Rzeczpospolita, 30 marca 2012, nr 76 (9196) Jeżeli nawet jeszcze nie byłeś w Turynie, on z pewnością był już u ciebie… Mógł złożyć ci wizytę podczas śniadania, gdy odkręcałeś słoik z nutellą, po południu, gdy wzmacniałeś się filiżanką lavazzy, a wieczorem, gdy sączyłeś kieliszek martini. Pojawił się, gdy wsiadałeś do fiata, sięgałeś po [...]
Piętnaście centesimi to nie były żadne pieniądze. Miał je każdy, nawet ten, który przyjeżdżał do Turynu z okolicznych wiosek, by sprzedać na targu trochę jajek i oliwę lub przybywał do miasta z wypiekami na twarzy i spuszczoną głową załatwić kilka spraw, które w końcu, ile by się tego nie odwlekało, trzeba załatwić. Mieli też je [...]
Położyłem głowę na ciepłym kamieniu. Przyjemnie grzał w kark. Oddawał całe skumulowane w ciągu dnia ciepło. Gdy dotknęło się go ręką, czuć było, jak jest gorący. Znalazłem kilka mniejszych kamieni i położyłem je na rękach i ramionach. Wszystkie były ciepłe, ale ten pod głową najbardziej. Plaża była pełna okrągłych ciemnych kamieni. Cztery duże kontenerowce stały [...]
Michał Głombiowski, 11-06-2010, Rzeczpospolita Trzeba mieć kondycję, by wejść do Grotta Gigante. Prowadzi do niej kilkaset stromych stopni Przed wejściem do jaskini Grotta Gigante umieszczono znak, na którym turysta w pocie czoła próbuje wydostać się na czworakach z groty. Rysunek jest żartobliwy, ale – jak mówi mi przewodnik – niektórzy mają problem z pokonaniem [...]
Skończyła się kawa przywieziona z Triestu. Czasem, gdy wsypywałem ją rano do kawiarki, myślałem o tych staruszkach na kempingu Obelisco. Być może teraz nie będę już o nich pamiętał. Ciekawi mnie, czy wciąż tam są, czy może teraz prowadzą inne, jesienne życie. Niebawem w Trieście spadnie pewnie śnieg. Jeżeli ktoś będzie w tamtejszych okolicach, niech [...]
Michał Głombiowski, Rzeczpospolita 13-11-2009 Jeżeli nie wiecie, jaka jest różnica między kawiarnią a Kawiarnią, spytajcie o to któregokolwiek mieszkańca Triestu. Triesteńczycy z uporem kładą akcent na dużą literę na początku tego słowa. Chwilami jest nawet zabawne, gdy zanim powiedzą swoje „caffé”, robią pauzę, a później podnoszą głos, by każdy wiedział, że mówią o Kawiarni, a [...]
Leżeliśmy na ziemi, patrzyłem na czubki sosen nade mną i myślałem o Trieście. Było już ciemno, jeszcze nie tak, by powiedzieć, że jest noc, ale już z pewnością nie był to dzień. Można było patrzeć na gwiazdy, a gdy było się cierpliwym zawsze dostrzegło się jakiegoś satelitę. Zawsze leciały ze wschodu na zachód swoim jednostajnym [...]
Najłatwiej jest oczywiście trafić na Via San Nicolo 30 i 32. Wystarczy skręcić w którąkolwiek uliczkę odchodzącą na północny-wschód od Canal Grande i przejść zaledwie kawałek, by być na miejscu. Gdy stoi się na San Nicolo plecami do morza, numery 30 i 32 będą po lewej stronie. Uliczka, jak całe stare centrum Triestu, jest zamknięta [...]