Chrystus wychodzi na ulice
piątek, 13 Kwiecień 2012Tekst: Michał Głombiowski, Fotografie: Magdalena Nowakowska Polityka nr 14 (2853); 4-10.04.2012 Chrystus wychodzi na ulice – Semana Santa
Tekst: Michał Głombiowski, Fotografie: Magdalena Nowakowska Polityka nr 14 (2853); 4-10.04.2012 Chrystus wychodzi na ulice – Semana Santa
Wczoraj był Turyn tekstowo, dziś trochę zdjęć.
Od razu go polubiłem, choć z początku nie mogłem się zdecydować, czy mi się podoba, czy wprost przeciwnie. Inni też nie byli tego pewni. – W zasadzie nie jest taki zły – słyszałem strzępy rozmów. Ludzie nie za bardzo jeszcze wiedzieli, co o tym myśleć, większość jednak miała nastawienie przychylne. Gigantyczny ni to grzyb, ni [...]
K. poprosiła mnie o zdjęcia do artykułu o greckich wyspach, więc musiałem powrócić do swojego archiwum. Sporo w nim słońca, bugenwilli i intensywnych aromatów. Dzisiaj więc trochę zdjęciowo. Wyspy – przede wszystkim Rodos i Kos.
Jeżeli chciało się zobaczyć cud, trzeba było popatrzeć do góry. „Popatrz do góry” napisano w kilku językach, w tym i po polsku. Dodatkowo była duża strzałka wskazująca kierunek. Spojrzeliśmy tam, gdzie miał być cud. Trzeba było zadrzeć wysoko głowę. Przez chwilę nie wiedzieliśmy, na co patrzeć. – To chyba tam – pokazałem. Na kamiennym suficie [...]
Wychodziłem co rano na balkon hotelu i widziałem w dole na ulicy naszego recepcjonistę, który przesiadywał na wystawionym plastikowym krzesełku i palił fajkę wodną, a przed sobą ruiny niskiego hotelu i dalej ogromny, wypalony niemal do cna kilkunastopiętrowy budynek dawnego Holiday Inn. Jego goły surowy szkielet z czarnymi plackami osmalonej od pocisków ściany, nie był [...]
Niewątpliwą zaletą Syrii jest to, że jest w niej mnóstwo pistacji. Cokolwiek by się nie robiło, zawsze się na nie trafi. Na sukach wylewają się z płóciennych worków i nie są zanadto drogie. W cukierniach trzeba by się sporo natrudzić, by dostać coś, co ich nie zawiera. Jedyną opcją jest kupno halawat al-dżibna , miękkiego [...]
Huk petardy. Głuchy, suchy trzask rozrywający powietrze. Lub dla odmiany przeciągły świst. Od samego świtu. Wyjrzeliśmy za okno. Porośnięte gęsto drzewami wzgórza przykrywała lekka mgiełka. Nie było zbyt ciepło. Chichicastenango leży zbyt wysoko w górach, by w październiku czy listopadzie mogło tu być ciepło. Nie śpieszyło mi się pod prysznic. Wiedziałem, że w najlepszym razie [...]
Ubiegłotygodniowa piątkowa Rzeczpospolita zachęca do weekendowych, jesiennych podróży. Na celowniku europejskie miasta, trochę rzadziej odwiedzane przez turystów, ale niezmiernie ciekawe. Dla przykładu: Dubrownik i Nicea.
Zeszliśmy krętą kamienistą ścieżką, wzbijając stopami biały pył, wprost na dno rozpalonego słońcem wulkanicznego krateru Stefanos. Im niżej byliśmy, tym większe robił wrażenie. Gdy szliśmy tą dróżką, widzieliśmy w dole strumyczek ludzi zmierzający wprost do bulgoczących siarką dziur na dnie krateru. Wszyscy od razu się tam kierowali i widzieliśmy z daleka ich postacie w kolorowych ubraniach. [...]