3 miesiące temu

Tygodnik #24

Izraelski pisarz opowiada, czym jest miłość i jak jej nie utracić. Wieczory spędzam na czytaniu na głos książki i przemierzaniu ulic polskiego miasta.

Miłość nie jest aż tak słodka, jak przedstawiano ją nam, gdy byliśmy młodzi – w literaturze sentymentalnej, w kinie. Miłość łączy skrajne poświęcenie ze skrajnym egoizmem. Zawiera w sobie jednocześnie potrzebę, by poświęcić się dla ukochanej osoby, a także by tę ukochaną osobę posiąść. By dominować i zostać zdominowanym. Więc miłość ma zapewne wiele twarzy, lecz słodka nie jest.

– mówi w wywiadzie dla Wysokich Obcasów Amos Oz.

To niezwykle mądra rozmowa.

Swoją pisarską przenikliwością dostrzega złożoność uczucia, które napędza ten świat. Oz w piękny sposób odziera miłość z całego lukru, którym daliśmy jej obrosnąć. Zdaje sobie sprawę, że darzenie kogoś głębokim uczuciem jest stanem nie do końca jednoznacznym (w miłości jest ogromny element egotyzmu. Chcemy dawać, ale również chcemy dostawać. Chcemy posiadać. Chcemy wyłączności). Że niesie w sobie zgodę na wyrzeczenia  – za miłość zawsze płacimy częścią naszej wolności. Ja byłem gotowy, by zapłacić tę cenę, bo nigdy nie byłem fanatyczny, jeśli chodzi o moją wolność. Ale również starałem się nie być fanatykiem, gdy szło o moje miłości) i że rzadko osiąga się w niej równowagę (i często, a może nawet zawsze, jedna osoba składa w rękach drugiej więcej, niż dostaje. Zawsze jedno w związku bardziej płonie z miłości, a drugie bardziej pozwala, by go kochano).

Równocześnie jednak zostaje gdzieś w głębi optymistą. Ma świadomość, jak wyglądają sprawy, nie żyje więc złudzeniami. Potrafi dostrzec bogactwo całości, nie próbując naginać świata tylko do siebie. To cenna umiejętność.

Kluczem do utrzymania uczucia w dłoniach, zdaniem Oza, jest nieustająca ciekawość. Pobudzona uważność. To stan podobny temu, którego można doznać w podróży – pisarz zresztą o tym mówi:

Związek ewoluuje i staje się jak podróż na obcy kontynent. Cały czas coś odkrywasz. Jeśli masz dość ciekawości w sobie. Jeśli nie, miłość nie potrwa zbyt długo. Jeśli jednak jesteś ciekaw, będziesz badać nową ziemię na różne sposoby. I zobaczysz, że jest fascynująca. Jak ona przygotowuje jedzenie, jakie przysmaki lubi, będziesz ciekaw jej zmysłowości, jej preferencji seksualnych, będziesz chciał poznać jej gust co do poezji i muzyki i zobaczyć, czy jest podobny do twojego. Przez jakiś czas wtedy – a jeśli masz szczęście jak my, to przez wiele lat – życie staje się nieustanną rozmową, nie tylko werbalną, również fizyczną. Tak poznajesz ten kontynent coraz lepiej. Może się zdarzyć, i zdarza się często, że to, co odkryłeś, ci się nie spodoba. Albo że nie podoba ci się część tego kontynentu. Tak jest zawsze – nie da się lubić wszystkiego. Ale jeśli masz dość ciekawości i interesującego partnera, to zobaczysz, że nie tylko przez pierwsze tygodnie i miesiące, ale przez wiele lat ciągle odkrywasz coś nowego.

Oz wie, że każda miłosna historia ma swoje górki i dołki, odkrycia, zmiany. Własne pory roku. Chwile radości i smutku.

Przede wszystkim jednak potrafi wzbudzić w sobie zainteresowanie tym, co wielu ludzi irytuje. Zmiennością żony. Jej brakiem konsekwencji. Nawet jej wady lub zachowania, które mu się nie podobają, powodują jego ciekawość. To nigdy nie wygasająca potrzeba odkrywania. Odczuwanie pustki, której nie sposób zapełnić.

To moje szczęście, że Nily jes pełna niespodzianek. Nawet dziś potrafi mnie zaskoczyć – staje się nagle smutna, kiedy zupełnie się nie spodziewam, że może ją coś zasmucić. I radosna w momencie, gdy zdaje mi się, że nie ma ku temu powodu. Podekscytowana czymś, co nie podejrzewałem, że może ją podniecać. I nagle znudzona czymś, o czym myślałem, że będzie dla niej ciekawe. Inny mężczyzna mógłby być tym poirytowany. Ktoś inny mógłby powiedzieć: ta kobieta nie jest konsekwentna. Albo w tę, albo we w tę! Ale ja akurat to lubię.

Ten wywiad to skarbnica mądrych zdań. O tym, jak stać się dobrych kochankiem, co daje dostrzeżenie nowego szala żony, co się traci z pojawieniem się dzieci. Nie w nim ani krztyny lukrowania, ani krztyny taniego coachingu.

Amos Oz jest pisarzem. Ufam mu.

***

Wieczorem, w półmroku rozświetlonym świątecznymi lampkami, czytamy książkę. Na głos.

Nie pamiętam, kiedy robiłem to ostatni raz. Może nigdy. Wypowiedziane zdania zyskują na znaczeniu. Jeżeli jesteś pisarzem lub dziennikarzem, powinieneś podczas redakcji czytać swoje teksty na głos. To obnaża wszystkie słabości frazy, potknięcia rytmu, niefortunne zbitki słów.

Tym razem jednak czytam, nie myśląc o pracy. To nie mój tekst. Po prostu czytam. Krótkie rozdziały, zaledwie kilka stron. Płynę przez nie, zostawiając zdania za sobą. Bez pośpiechu, wpadając w miękkie doliny przecinków i przemierzając strumienie kropek.

Przez ten krótki czas nie istnieje nic więcej. Otulają nas słowa. Wybuchamy śmiechem i długo nie potrafimy go zgasić. Świat wokół znika.

***

W drobinkach chłodnego deszczu i mroku późnego popołudnia wędrujemy ulicami miasta, które jest moje tylko w malutkim kawałku. Przeskakujemy kałuże i mijamy rozkopane chodniki. Zjadamy łapczywie paczkę suszonych owoców.

Wokół nie ma w zasadzie niczego ciekawego. Jesteśmy daleko od centrum. Zawsze jednak lubiłem chodzenie po miastach. Rysowanie ich mapy w głowie. Przemierzanie przecinających się ulic. Zatrzymywanie się. Patrzenie na zimne, neonowe światła pomieszczeń, w których ludzie rzeźbią swoje ciała. Lokale spowite zapachem pizzy. Zawieszone chwilowo w niebycie ciemne okna przedszkoli czekające na jutrzejszy powrót dzieci. Chaotyczny ruch ludzi wlewających się i wylewających ze sklepów. Kwiaciarnie. Odgrodzone szlabanem parkingi. Śpiące samochody.

Czuję się, jak w podróży. Brakowało mi jej.

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *