8 miesięcy temu

Tygodnik #33

O nowych trendach i czasie, który jest elastyczny jak plastelina

Na konferencji poświęconej nowym trendom Natalia Hatalska, która zna się na rzeczy, wymieniła dziesięć kierunków, które popychają obecnie świat do przodu. Ucieszyłem się, bo przynajmniej kilka – jak slow travel oraz zwiększające się znaczenie sensualności – jest w jakimś stopniu obecne w tym co robię i w tym, co pojawia się na tym blogu. A wszystko wskazuje na to, że będzie pojawiać się w jeszcze większym stopniu. Kierunek zdaje się być więc słuszny.

Nie było nowością to, co mówił Piotr Bucki, radząc jak nie zmarnotrawić sobie życia na rozpraszaniu się na czynnościach nie mających zbyt wielkiego znaczenia. Esencjonalizm, o którym wspominał, oraz umiejętność odcięcia się od bodźców i maksymalnego skupienia na danej chwili i na wykonywanej czynności to nie są oczywiście jego odkrycia. Opiera się na tym spora część buddyzmu zen, praktyk uważności, a nawet psychoterapii. O tym samym, choć nieco inaczej mówił w wywiadach Jacek Santorski. Podświadomie czuję jednak, że drzemie w tym spora siła i warto by się do niej dobrać. Dobrze jest usłyszeć rzeczy, o których w zasadzie wiesz, przedstawione jednak klarownie, obrazowo, z kilkoma praktycznymi poradami i paroma dość brutalnymi podsumowaniami.

***

W weekend czas uległ równoczesnemu rozciągnięciu i zagęszczeniu. Znam ten stan przede wszystkim z podróży, choć dawno go już nie go nie czułem.

Nie robisz w zasadzie nic szczególnego. Po prostu trochę się przemieszczasz, gdzieś przesiadujesz, oddajesz się rozcinaniu nożem jajek po benedyktyńsku, z których bucha lawa płynnego żółtka przyprawiając cię ukradkiem o dreszcz rozkoszy. Siedzisz w słońcu z zamkniętymi oczyma pozwalając wlewać się do uszu skrawkom rozmów nieznanych ci osób, których nigdy w życiu już nie spotkasz.

Pławisz się w jasnych kolorach piachu, drewnianych ławek, bladego nieba, skrzącego się morza. Wnętrza knajpy, w której kelnerka opowiada ci o tym, jak w Wielkanoc szukała prezentów zostawionych przez Zająca. Myślisz, że przecież nie musi ci tego mówić, że na moment uchyla ci wąską szczelinę drzwi do swojego życia.

Nabijasz kilkanaście kilometrów dziennie, których jednak w ogóle nie czujesz w stopach ani łydkach. Próbujesz zamówić zimny napój. Nie możesz go dostać, więc próbujesz zamówić inny, ciepły, ale też nie możesz go dostać, więc próbując nie wybuchnąć śmiechem płyniesz po pozycjach karty, starając się wychwycić z niej coś, co jednak wreszcie dostaniesz i co nie będzie aż tak bardzo odbiegać od tego, co chciałeś na początku.

Czytasz dość średnie wiersze, siedząc w leżaku. Przekraczasz granice miast, jadąc tam, gdzie unosi się zapach okrętowego smaru i morskiej wilgoci. Wracając spotykasz pana Igora, który mówi ci o rowerach i prognozach pogody oraz o tym, jak wybrał się na kurs o meteorologii do Warszawy. Nie kryjąc przy tym, że mało z niego zrozumiał. Skupiasz się, by nie wypaść z jego wielotorowej opowieści. Musisz co jakiś czas zerkać w bok, by znaleźć jakąś przeciwwagę dla szczegółów, które cię zalewają i dać odpocząć umysłowi.

Dużo patrzysz. Czujesz, że wystarczyłoby zrobić jeszcze kilka kroków dalej. Dać szansę drzemiącym możliwościom. Zapaść się całkowicie, utopić, pozwolić ponieść się jakimś tworzącym się dopiero historiom. Ale tego nie robisz.

W końcu czas ulega całkowitej dekompresji. Zdarzenia sprzed zaledwie kilku godzin wydają się odległe. Nie możesz uwierzyć, że miały miejsce tak niedawno, bo przecież tobie wydaje się, że to już było kilka dni temu. Zostajesz więc z poczuciem, że takie rzeczy się po prostu czasem zdarzają. Że czas jest rzeczą zmienną bądź w ogóle go nie ma.

Idziesz popatrzeć na niknące w mroku morze. Ciepłe powietrze opływa twoje ciało i wypełnia cię po brzegi.

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *