3 lata temu

Uno… – Saxa Loquuntur La Rioja

Mające 65 lat krzewy winorośli, rozsiane na kamienistej glebie, rodzą trzy rodzaje win – uno, dos, tres – próbując skusić zarówno tych, którzy szukają klasycznego smaku riojy, jak i odrobiny nowoczesności. Z jakim skutkiem?

Ich ojcem jest Carmelo Ortega, człowiek, który, podobnie jak te krzewy, jest dzieckiem tej ziemi. Urodził się dokładnie 51 lat temu w Tudelilla, niewielkim punkciku na mapie regionu La Rioja, miejscu, w którym być może kiedyś byłem, ale głowy dziś za to już nie dam.

Przy dzisiejszej globalizacji, zamazanych granicach, nieustannym ruchu i mieszaniu się wszystkiego z wszystkim, myśl o tym, że ktoś poświęca całe życie miejscu, z którego się wywodzi, otrzepując co dzień suchy pył z rąk po pracy w winnicy, wydaje się nierzeczywista, w jakimś sensie pierwotna. Patrzę na googlowskich mapach na uliczki Tudelilli, areały winnic – które w La Rioja – niemal zawsze wyglądają, jakby ich właściciele porzucili je już dawno, straciwszy wcześniej całą nadzieję, sycę wzrok tymi jasnobrązowymi dachami hiszpańskich domów, które tak bardzo kocham, odnajduję pierścień budynków otaczających maciupki skwer del Cortijo i myślę o tym, że Carmelo Ortega codziennie przemierza te uliczki, zna każdy ich metr, podobnie jak zapewne większość mieszkańców, a jego wszechświat wyznacza sieć zapomnianych dróg, które prowadzą go do dwóch winnic w pobliżu Tudelilli. Myślę też o tym, że te 65-letnie krzewy winorośli wyznaczyły przyszłość małego Carmelo, który gdzieś tu musiał chodzić do szkoły, wiążąc go na całe życie z tym miejscem i z tą ziemią i sam nie wiem, czy bardziej mu współczuć, czy zazdrościć.

Carmelo zbiera z jednego hektara swych winnic około 3 ton owoców, co plasuje wydajność jego areałów w niskich rejestrach – ok. 25 hektolitrów (do uzyskania jednego hektolitra moszczu potrzeba od 130 do 180 kilogramów winogron, europejscy winiarze za granicę „przyzwoitej” wydajności uważają jakieś 50 hektolitrów z hektara). Potencjał jest więc rzeczywiście spory, mówimy tu raczej o dość kameralnej produkcji, a jest przecież zwykle różnica między ilością a jakością.

Uno 2013 w hierarchii winnicy jest raczej nr 3 / fot. www.facebook.com/ortegaezquerro

Trzy wina Saxa Loquuntur są klasycznym zestawieniem szczepów Riojy – tempranillo i garnacha – i różnią się przede wszystkim czasem, jaki spędziły w dębowych beczkach (“tres” ma jeszcze niewielką domieszkę szczepu mazuelo).

“Uno” leżakuje sobie w nich o 4 do 6 miesięcy, co sprawia, że to muśnięcie drewnem jest jeszcze dość delikatne i raczej proste. Ciemny nasycony kolor rubinu może zachwycić.  W podróż po świecie aromatów to wino zabiera nas jednak niechętnie: jest dość zamknięte, serwując trochę poziomki i wycofując się zaraz do kąta. Nie bucha złożonymi nutami, jakby było nieśmiałe i zawstydzone. Ma jednak ten typowy dla Hiszpanii warzywny zapach, który tak bardzo kojarzy mi się z tamtymi rejonami. W smaku jest przechylone bardziej ku kwasowości, o taninach przypominając sobie dopiero po chwili, gdy łyk spływa już do gardła. Na sam koniec pozostawia lekko słodkawy pocałunek i znika bez śladu.

W kilku zdaniach

Czuć w tym winie sporo dobrych chęci, ale pozostawia mnie ono jednak dość obojętnym. Jest proste, jednowymiarowe i płynąc, nie zostawia po sobie trwalszych śladów. Za tą cenę, trudno mówić o nieudanym zakupie, nie oczekujcie jednak zbyt wiele. Być może lepszym kompromisem byłoby “dos”, ale to jeszcze muszę sprawdzić. A być może ja po prostu potrzebuję dziś czegoś, co bardziej mnie poruszy, zachwyci i otuli ciepłą dłonią, więc chyba czas poszukać jakiejś 15 letniej Riojy Gran Reserva ;)

Saxa Loquuntur Uno 2013

Hiszpania, DOC Rioja

Producent: Bodegas y Vinedos Ortega Ezquerro

Alk. 14 %

Cena: 22 zł, Lidl

Autor: Michał Obst Głombiowski

Dziennikarz National Geographic Traveler, podróżnik, autor kilkuset artykułów publikowanych m.in. w NG Traveler, Podróżach, Onecie, Wprost, Gazecie Wyborczej, Polityce.   Pisarz. Laureat Nagrody Magellana za "najlepszą książkę podróżniczą 2013". W tym roku ukazała się jego najnowsza publikacja: "Zaklęcie podróżne - Kreta od kuchni", będąca efektem półrocznego pobytu na Krecie.

Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *